__________________________________
Veronica
(...) Cały czas obwiniam siebie za to co się wydarzyło, bo w końcu to ja się z nimi wtedy pokłóciłam i to przeze mnie wyjechali wtedy zdenerwowani samochodem - głos mi się załamywał z każdym kolejnym słowem, a gdy wypowiedziałam ostatnie słowo rozpłakałam się. Tak. Wiem. Jestem wielką beksą, która ryczy bez przerwy, gdy o tym mówi.
- To nie twoja wina - próbował pocieszyć mnie Zayn.
- Oni na pewno nie chcą, abyś się za to co się stało cały czas obwiniała - dopowiedział Niall i mocno mnie przytulił.
- Dziękuję - szepnęłam mu na ucho.
- A teraz wszyscy chcemy zobaczyć twój piękny uśmiech - powiedział Harry, ukazując rząd białych zębów i te jego dołeczki. Zrobiłam to, o co mnie poprosił.
- I tak o wiele lepiej - odparł Louis, na co lekko się zaśmiałam. Dopiero teraz zorientowałam się, że nie ma z nami Liama.
- A gdzie Liam? Przecież jeszcze przed chwilę tu był - zapytałam się ich, a oni popatrzyli tylko po sobie i nic nie powiedzieli.
- Czemu mi nie odpowiadacie? - zapytałam znów, a oni dalej nic.
- Czy ktoś mi w końcu powie gdzie on jest i o co tu chodzi?
- Wy jej powiecie, czy ja to mam zrobić ? - zapytała się chłopaków Sus.
- Ja jej powiem - powiedział blondyn i podszedł do mnie. - Zadzwonił do niego telefon, no a ja tak niechcący spojrzałem na wyświetlacz. On to zauważył i się troszeczkę wściekł. Po czym poszedł sobie, mówiąc, że idzie odebrać telefon i żeby nikt mu nie przeszkadzał i to tyle.
- Nadal nie rozumiem, po co to ukrywaliście i nie chcieliście mi tego powiedzieć. Przecież to tylko zwykły telefon.
- No właśnie tak jakby nie zwykły - powiedział Harry.
- Do czego zmierzasz? - zapytałam.
- No, bo to dzwoniła Lily - oznajmił Lou.
- Co?! - krzyknęłam i momentalnie z moich oczu zaczęły lecieć nowe łzy, które szybko starłam prawą ręką. Czyli jednak moje podejrzenia się sprawdzają - pomyślałam.
- Idę się położyć spać - rzuciłam i czym prędzej wbiegłam do domu. Kiedy byłam już na piętrze zauważyłam go. Stał tyłem w swoim tymczasowym pokoju i rozmawiał z nią. Cały czas się śmiał. Nagle usłyszałam słowa, które mocno mnie zabolały, a mianowicie " Kocham cię...Też tęsknię". Po tym zerwałam się z miejsca, w którym stałam i wbiegłam do pokoju Susanne. Gdy zamknęłam drzwi, oparłam się o ścianę, zsunęłam się po niej, schowałam głowę w kolanach i rozpłakałam się. Wszystko mi się wali... Dlaczego to zawsze mi przytrafiają mi się takie rzeczy? Dlaczego nie mogę być szczęśliwa? Dlaczego nie mogę mieć kochających mnie rodziców, którzy są zawsze przy mnie i wspierają mnie? Dlaczego nie mogę mieć kochającego chłopaka? Dlaczego? Co jeszcze się stanie zanim znów stanę się szczęśliwa? Te i inne pytania krążyły teraz po mojej głowie. Oczywiście na żadne nie znam odpowiedzi, ale wiem jedno - jestem bezsilna.
Po chwili usłyszałam jak drzwi otwierają się, ale przez moje zapłakane oczy nie mogłam zobaczyć kto wszedł. Poczułam tylko, że ktoś bierze mnie na swoje silne ręce i kładzie na łóżku, więc musi to był jakiś chłopak. Ta osoba szeptała mi także różne pocieszające słówka do ucha. Nie mogłam rozpoznać tego głosu, ale można było wyczuć w nim dużo troski i miłości. Szepnęłam ciche "Dziękuję" i momentalnie odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Następnego dnia
Rano obudził mnie dźwięk kropli deszczu uderzających w parapet. Pogoda wręcz idealna do mojego humoru i samopoczucia. Otworzyłam oczy i przekręcając się na bok zobaczyłam śpiącego obok mnie na łóżku blondyna. Wyglądał tak słodko jak spał. Czy my ? Nie. Momentalnie do mojej głowy wdarły się wspomnienia z wczorajszej nocy. Muszę porozmawiać o tym z Liam'em.
- Nie śpisz już? - usłyszałam głos Niall'a. Najwidoczniej się już obudził.
- Nie. Jak widzę ty też nie. Przepraszam jeśli cię obudziłam.
- Nic się nie stało. Jak się czujesz? - zapytał z troską. No właśnie jak ja się czuję?
- Nijak - odpowiedziałam, a on tylko pokiwał głową, że rozumie i mocno mnie przytulił. Poczułam jego
- Idziesz ze mną na śniadanie?
- Muszę?
- Tak, przecież nie możesz się zagłodzić na śmierć - powiedział poważnie, a ja zaczęłam się śmiać. Ten tylko o jedzeniu.
- Widzisz uśmiechnęłaś się. Horan działa cuda - odparł i wypiął dumnie pierś. - A teraz chodź - dodał, podszedł do mnie i pociągnął w stronę kuchni. Nie miałam siły na opieranie się, więc nie protestowałam tylko szłam za nim. W pomieszczeniu byli wszyscy oprócz Liam'a i Zayn'a.
- Cześć - przywitaliśmy się z nimi.
- Hej - odpowiedzieli chórem.
- Siadajcie moja mama zrobiła nam naleśniki zanim wyszła do pracy - powiedziała z uśmiechem Susanne. Oczywiście blondyn od razu usiadł jak torpeda na krześle i zajadał się nimi. Usiadłam między nim a Louisem.
- A ty nie jesz ? - zapytał się mnie loczek.
- Nie jestem głodna - odpowiedziałam, ten tylko pokręcił na to głową.
- Masz to zjeść, bo się obrażę - powiedział Niall, podając mi talerz z naleśnikiem.
- No ok - rzuciłam i zaczęłam niechętnie gryźć moją porcję. Nagle do kuchni wkroczyli chłopacy. Wstałam i podeszłam do bruneta.
- Liam musimy pogadać - powiedziałam, a on kiwnął twierdząco głową. Pewnie wiedział o co mi chodzi. Po czym ruszył w stronę ogrodu, a ja za nim. Bałam się tej rozmowy, bo po niej nie będzie tak jak dawniej. No, ale cóż lepiej teraz, niż później. Kiedy byliśmy już na zewnątrz usiedliśmy na hamaku. Zapadła cisza.
- Jak długo to trwa ? - zapytałam w końcu.
- Ale...
- Odpowiedź na moje pytanie. Jak długo to trwa?
- Od czasu koncertu w Warszawie - odpowiedział i znów nastała cisza.
- Wiesz co to oznacza ? - zapytałam znów po chwili, ten znowu pokiwał głową.- Byłeś świetnym chłopakiem i mam nadzieję, że ci się z nią ułoży - rzuciłam i przytuliłam go. Potem wstałam i weszłam do domu. Gdy przekroczyłam próg pobiegłam do swojego tymczasowego pokoju i rzuciłam się na łóżko.
Koniec rozdziału pt. "Liam"
Czy czuję się z tym dobrze? - Tego nie wiem.
________________________________________
Hej !
Mamy nowy rozdzialik :)
Pisałam go tak trochę na szybko, gdyż w weekend nie miałam za bardzo czasu i weny, więc moim zdaniem wyszedł taki nijaki :(
Mam nadzieję, że chociaż wam się spodobał :)
Chciałabym abyście zostawili mi swoją opinię w komentarzu :)
To tyle. Buziaczki ;*
Świetny rozdział!Czekam na kolejny!
OdpowiedzUsuńDedyk???
Dziękuję :* i jasne że tak :)
UsuńKolejny świetny rozdzial szkoda że nie dodajesz częściej ale cieszę się z tego co nam dajesz :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :* Wiem, że rozdziały nie są zbyt często, ale powodem jest brak czasu. Akurat teraz mam masę sprawdzianów i popraw na gołowie.
UsuńHej.!Zostałaś nominowana do LBA na moim blogu : http://leonettamoimzyciem.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńTylko,że ja nominowałam ten wswiecieleonetty co już nie piszesz na nim,ale potraktuj to jakbym nominowała ten.
OdpowiedzUsuń