Veronica
Kiedy dotarłyśmy razem z Susanne do galerii handlowej od razu ruszyłyśmy w stronę naszego ulubionego sklepu - H&M-u. Dzisiaj weszła nowa kolekcja. Już nie mogę się doczekać, aż zobaczę te wszystkie bluzki, spódniczki, sukienki itp. Gdy byłyśmy już w sklepie spodobało mi się wiele rzeczy. Obładowana ciuchami udałam się do przymierzalni. Z tego co zauważyłam to moja przyjaciółka zrobiła to samo. Po przymierzeniu wszystkiego stwierdziłam, że kupię trzy sukienki, dwie spódniczki, dwie bluzki, spodnie i skórzaną kurtkę. Sus tak samo jak ja kupiłam sobie kurtkę , dwie pary kolorowych spodni, trzy bluzki oraz dwie sukienki. Po zapłaceniu za nasze ubrania udałyśmy się jeszcze do CCC po jakieś buty. Kilkadziesiąt minut później obładowane zakupami wyszłyśmy z centrum handlowego, po czym zamówiłyśmy taksówkę i pojechałyśmy do domu. 20 minut później już tam byłyśmy, ale chłopacy chyba jeszcze nie wrócili ze spotkania. No trudno. Udałam się do swojego tymczasowego pokoju i zaczęłam pakować swoją walizkę. Już jutro wylatujemy do Polski na ostatni koncert chłopaków tej trasy. Tak wiele się już wydarzyło od naszego wyjazdu z rodzinnego kraju do Londynu. Razem z Susanne przyjaźnimy się od gimnazjum i od tamtego czasu nigdy się nie rozstajemy ze sobą. Jesteśmy jak siostry, a nasi rodzice także się kiedyś przyjaźnili. No właśnie kiedyś. Na razie jest za wcześnie, aby opowiadać o tym co się stało.
Nagle usłyszałam głośne śmiechy i rozmowy dobiegające najprawdopodobniej z salonu. Widocznie chłopacy już wrócili. Od razu ogarnęłam trochę swoje myśli i udałam się w miejsce skąd dobiegały odgłosy. Kiedy weszłam do pomieszczenia, w którym znajdowali się już wszyscy oprócz Sus zobaczyłam dziwne zjawisko.
- Haha... Lou serio ? Hahah... - śmiałam się z chłopaka, który miał na głowie różowe uszy króliczka.
- O co ci chodzi? - powiedział poważnie Lou i udał obrażonego. W tym samym czasie uszy spadły mu na twarz. Ja tylko jeszcze bardziej zaczęłam się ryć. Z resztą wszyscy pękali ze śmiechu. W końcu Tommo też nie wytrzymał. Ten to ma czasem dziwne pomysły - pomyślałam.
Niall
- Ej, nie wiecie może, gdzie jest Sus ? -zapytała się nas Veru, kiedy wszyscy się już uspokoili.
- Chyba jest u siebie w pokoju - odpowiedziałem. Nagle usłyszeliśmy głos brązowookiej dziewczyny.
- Veronica, możesz na chwilę przyjść?
- Ech, nie chce mi się, może któryś z was pójdzie zobaczyć co ona chce ? - westchnęła zielonooka.
- Ja mogę pójść - zaproponował Harry, po czym wstał i poszedł do pokoju Sus, a my dalej oglądaliśmy jakąś komedię. Przyznam, że była nawet dosyć zabawna.
Tymczasem - Susanne
Kurde, kiedy byłam w łazience i przeglądałam się w lustrze dostrzegłam małe i duże, czerwone punkciki na moim obojczyku, piersiach i brzuchu. Od razu postanowiłam zawołać moją przyjaciółkę, więc ubrałam szlafrok, po czym usiadłam na łóżku i czekałam na nią. Momentalnie drzwi się otworzyły.
- Kurwa Vera, co to ma być ? - zapytałam, odwracając się i ściągając szlafrok.
- Yyy... Cycki ?
- Aaa- krzyknęłam, po czym szybko zakryłam się i spaliłam buraka. - Kurwa, Styles co ty tu robisz?
- Veronice nie chciało się przyjść, więc ja przyszedłem i widzę, że się opłacało - mówił, podchodząc do mnie z szyderczym i pełnym pożądania uśmieszkiem.
- Nie podchodź, wyjdź - krzyknęłam, kiedy był już bardzo blisko mnie.
- Dobra, już dobra. Wychodzę i rada na przyszłość : nigdy więcej nie obnażaj się przede mną - rzucił i wyszedł. Co to miało do cholery być ? pomyślałam i rzuciłam się plecami na łóżko. Wyszłam na jakąś idiotkę. Na jakąś cholerną idiotkę.
Następnego dnia rano
Louis
Dzisiaj wylatujemy do Polski na nasz ostatni koncert. Osobiście jestem bardzo ciekaw tego kraju. Z tego co wiem dziewczyny kiedyś tam mieszkały. To tym lepiej, bo przy najmniej będziemy mogli się dobrze dogadać z innymi i pozwiedzać trochę.
Wczoraj jak Harry przyszedł od Sus był cały rozpromieniony, a za razem zdenerwowany. W dodatku nie chciał nam nic powiedzieć, no trudno.
Jesteśmy teraz razem z naszymi ochroniarzami na lotnisku. Za 30 minut mamy odlot naszym prywatnym samolotem, a za około 2 godziny będziemy w Warszawie. Kiedy byliśmy na pokładzie dziewczyny wyciągnęły aparat i zaczęły robić nam zdjęcia.
Około 2 godzin później
Właśnie wylądowaliśmy. Razem z chłopakami jesteśmy bardzo podekscytowani, gdyż jesteśmy tutaj pierwszy raz. Na lotnisku było masę paparazzich i fanek. Oczywiście rozdaliśmy parę autografów i zrobiliśmy sobie z nimi zdjęcia. Po tych czynnościach ochroniarze bezpiecznie doprowadzili nas do naszego busa i pojechaliśmy do hotelu. Przyznam, ze ten kraj wygląda pięknie. Coraz bardziej nie mogę doczekać się koncertu.






















