Od dnia wypadku minęło już kilka tygodni. Pamiętam jakby to było wczoraj.
***
- Nic nie widzę ! Dlaczego ja nic nie widzę ?!
- Misiu, uspokój się. Wszystko będzie dobrze. Zaraz przyjdzie lekarz i powie nam co się dzieje - zwróciłem się spokojnie do zdenerwowanej Susanne i zacząłem ją uspakajać.
- A wy co tak stoicie ?! Ruszcie dupy i idźcie po tego pieprzonego lekarza ! - krzyknąłem na nich, gdyż stali i gapili się na nas i nie wiedzieli co mają zrobić. Jako pierwszy ogarnął się Liam i jak torpeda wybiegł z sali. Dosłownie minutę później był już z powrotem razem z lekarzem prowadzącym dziewczynę i kilkoma pielęgniarkami. Zaczęli nas wyganiać na korytarz. Ja tak bardzo chciałem być przy niej teraz. Błagałem o to, ale niestety nie pozwolono mi. Chodziłem po tym szpitalnym korytarzu w tą i z powrotem, nie wiedząc co ze sobą mam zrobić. Tak cholernie się o nią bałem. Kochałem ją.
Dopiero po godzinie z sali wyszedł lekarz oznajmując nam, że to uraz po wypadku, ale nie dawał jej szans na to, że będzie jeszcze kiedyś widzieć. Ale ja nie poddałem się. Razem z chłopakami i Veronicą zaczęliśmy szukać dla niej kliniki, w której mogli by ją zoperować i w końcu udało nam się. Znajdowała się ona aż w Canadzie. Kilka dni później Susanne przeszła operację, która przebiegła pomyślnie.
***
Siedzę teraz koło Susanne w salonie i oglądamy jakiś film. Cztery dni temu ściągnęli jej opatrunki z oczu. Chłopacy i Veronica pojechali do studia ogarnąć rzeczy związane z kolejną trasą. Tak, w trasę wyjeżdżamy już za cztery miesiące. Jakiś tydzień temu wyszła nasza nowa płyta i cały czas znajduje się ona na pierwszych miejscach czołówek w wielu krajach. Natomiast za tydzień mamy galę rozdania muzycznych nagród.
Jeśli chodzi o Sus to ten wypadek nas do siebie zbliżył. Jeżeli sądzicie, że jest moją dziewczyną to się mylicie. Jesteśmy po prostu najlepszymi przyjaciółmi, a ja pomimo tego, że ją kocham, nie chcę zniszczyć tego co jest pomiędzy nami.
- Harry ? Hallo? Słuchasz mnie ? - mówiła brunetka, wymachując mi rękoma przed twarzą.
- Tak, słucham - odpowiedziałem troszkę kłamiąc.
- To co powiedziałam przed chwilą? - zapytała unosząc do góry prawą brew i układając skrzyżnie dłonie na klatce piersiowej.
- No... E... O ten... - zacząłem się jąkać.
- Tak myślałam - rzuciła i zaczęła udawać obrażoną.
- No, nie obrażaj się na mnie - powiedziałem i zacząłem ją szturchać. Kiedy się do mnie odwróciła zrobiłem minę zbitego szczeniaczka i ciągnąłem dalej. - Proszę, ja tak ładnie proszę.
- No, dobra wygrałeś. Nie umiem się na ciebie długo gniewać - zaśmiała się, po czym zacząłem ją łaskotać. Jej śmiech, który tak bardzo kochałem rozniósł się po całym domu.
- Hahaha - Puść - hahaha - mnie - hahah - pro - haha - proszę - mówiła przez śmiech.
- Nigdy - krzyknąłem i wróciłem do poprzedniej czynności. Teraz siedziałem na niej okrakiem nadal ją łaskotając. Nagle usłyszałem trzaśnięcie drzwi i głośne głosy z przedpokoju. Zapewne wrócili.
- Tym razem ci się upiekło - powiedziałem, jednocześnie wstając.
Tymczasem - Niall
Kiedy wszyscy razem (oprócz Harry'ego i Sus) skończyliśmy omawiać naszą trasę z menadżerem od razu zmęczeni udaliśmy się do naszego auta. Było ono zaparkowane z tyłu budynku, tak, aby fanki nie mogły nas tu zaskoczyć. Po około 20 minutach jazdy byliśmy już pod naszym domem.
Postanowiłem zaryzykować. Gdy pozostali wyszli już z samochodu, w ostatniej chwili złapałem Veronicę za nadgarstek i poprosiłem, aby na chwilę tu ze mną została.
- Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego - oznajmiłem z lekkim strachem w głosie.
- Tak?
- Chciałem ci to już wyznać dawno temu, ale bałem się, że zniszczę tym tym co było między nami, czyli naszą przyjaźń. Wiem, że to nie jest zbyt odpowiednia sceneria do wyznawania uczuć, ale muszę ci to w końcu powiedzieć - powiedziałem na jednym wdechu i mówiłem dalej. - Jesteś moim słońcem, które codziennie rano wstaje na horyzoncie i moim księżycem, który co noc pojawia się na pięknym, gwieździstym niebie. Twój głos sprawia, że moje serce zaczyna szybciej bić, a na twarzy pojawia mi się szeroki uśmiech. Kocham cię. Bardzo cię kocham.
Kiedy skończyłem swój monolog nastała cisza.
- Też cię kocham Niall - powiedziała po dłużej chwili Veronica. A ja nie czekając ani chwili dłużej pocałowałem ją. Blondynka odwzajemniła ten pocałunek. Gdy po kilku minutach się od siebie oderwaliśmy spytałem oficjalnie:
- Veronico Johnson, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak - odpowiedziała i pocałowała mnie. Kiedy wyszliśmy już z naszego vana usłyszeliśmy głośne wiwaty na nasz temat, a dokładniej krzyczących i gwiżdżących Louis'a, Liam'a i Zayn'a.
- No, no widzieliśmy, że w końcu to się stanie - powiedział uradowany Lou, po czym wszyscy razem udaliśmy się do środka. W progu salonu przywitał nas Harry.
- A wy co tacy szczęśliwi ? - zapytał. My zamiast odpowiedzieć uśmiechnęliśmy się szeroko i usiedliśmy na kanapie.
- Widzę, że ostro było - rzucił nagle Louis, poruszając znacząco brwiami i spoglądając to Hazzę, to na Sus. Przyznam, że sam na początku tak pomyślałem, bo dziewczyna była cała rozczochrana, nie ogarnięta i miała przyspieszony oddech.
- My wcale nie... - zaczęła brunetka, ale niestety Zayn jej przerwał.- Nie musicie się tłumaczyć.
Dobra to było trochę dziwne - pomyślałem.
- A wracając do poprzedniego tematu, co wy tacy szczęśliwi? - spytał powtórnie loczek. Spojrzałem się na blondynkę, ta kiwnęła potwierdzająco głową, a ja zacząłem mówić:
- Ja i Veronica jesteśmy oficjalnie parą.
- Wow - powiedział zdziwiony Hazza. Nagle poczułem wibracje w mojej kieszeni. Spojrzałem na ekran telefonu i bardzo się zdziwiłem.
- Przepraszam was, ale muszę to odebrać - rzuciłem i udałem się do kuchni, gdzie było dość cicho.
*rozmowa*
- Hej Niall!
- Hej Viky, dawno nie dzwoniłaś. Co u ciebie?
- Właśnie przyjechałam do Londynu na studia plastyczne. Wiesz, zawsze kochałam malować i coś tam rysować - zaśmiałem się na te słowa.
- O proszę, czyli jednak te twoje bazgroły się na coś dały - teraz ja usłyszałem jej śmiech.
- Ej ! Bo się obrażę - fuknęła i wybuchnęła śmiechem. Tak jak to ona.
- No, dobra. To może skoro jesteś już w Londynie, to może byś tak odwiedziła starego kuzyna ?
- Hmm? Muszę się zastanowić.
- No proszę. Zgódź się. Pooglądamy filmy, powygłupiamy się jak za starych, dawnych czasów. Będziesz miała też zaszczyt poznać moich kumpli z zespołu i... - urwałem.
- I?
- Nie ważne, przyjdziesz, to się przekonasz. To co?
- Ok. To podaj mi adres i będę tak za godzinkę.
- Ok. Wyślę ci SMS-em.
- To do zobaczyska.
- Na razie.
*koniec rozmowy*
Po skończonym połączeniu od razu wystukałem na klawiaturze nas adres, po czym wysłałem go do Viky. Potem udałem się z powrotem do salonu. Siadając koło Veronicy oznajmiłem wszystkim, że odwiedzi nas moja kuzynka. Bardzo się ucieszyli z tego powodu, bo kto by nie chciał poznać Horan'ów? Tak, to było pytanie retoryczne.
Godzinę później
Usłyszałem dzwonek do drzwi, więc postanowiłem otworzyć. Niestety wyprzedził mnie Lou, biegnący w stronę drzwi. Oby Viky nie dała mu popalić na samym wstępie. Wszyscy wstaliśmy z miejsc i także ruszyliśmy do przedpokoju. Usłyszeliśmy otwierające się drzwi, a później głos Lou:
- Cześć jestem Louis, ten najprzystojniejszy, najmądrzejszy, najzabawniejszy, najsłodszy i najinteligentniejszy z całego zespołu.
- Ta i pewnie najskromniejszy - odpowiedziała, zapewne przewracając przy tym oczami. - Tak a propo to ja jestem Viky i może mógłbyś mnie już wpuścić do domu?
- Jasne - rzucił i już po chwili przed moimi oczami ukazała się moja najcudowniejsza kuzynka.
- Niall - powiedziała, przytulając mnie.
- Viky, nic się nie zmieniłaś - zaśmiałem się. - No może oprócz nowego stylu.
- Tak, w końcu kiedyś trzeba wprowadzić jakieś małe zmiany - powiedziała, pokazując przy tym rękoma całą siebie od góry do dołu. Przyznam, że te ciuchy pasują do niej.
- Może przedstawisz mnie swoim kolegom ? - zapytała po chwili.
- No tak - zaśmiałem się i zacząłem po kolei wszystkich przestawiać - To jest Zayn, Liam, Harry, Susanne...
- Cześć - powiedzieli chórkiem.
- Hej - odpowiedziała.
- ...i Louis, którego miałaś już zaszczyt poznać.
- Ta - rzuciła i przewróciła oczami.
- A to moja dziewczyna Veronica - odparłem, przytulając do siebie blondynkę.
- Miło mi - powiedziała Veru, wyciągając rękę w stronę mojej kuzynki. Ta uścisnęła ją i szeroko się uśmiechnęła. Potem wszyscy udaliśmy się do salonu, gdzie rozsiedliśmy się na kanapie i fotelach.
- To co robimy? - spytał Zayn.
- Może mały wieczór horrorów? - zaproponował Louis.
- Jasne - wszyscy się zgodziliśmy.
- To ja może pójdę zrobić popcorn i przyniosę coś do picia - odparła moja dziewczyna.
- Pomogę ci - rzuciła Viky.
- Ja też mogę - odparła Sus.
- Jasne. Chodźmy.
W tym czasie Harry, Zayn oraz Liam dorwali się już do pudełka z filmami i zaczęli szukać czegoś odpowiedniego. Chwilę później do pokoju wróciły dziewczyny z jedzeniem i piciem.
- To co oglądamy - zapytała się Susanne.
- Paranormal Activity - krzyknął uradowany Zayn. Po czym odpalił telewizor i włączył płytę. Film nie był zbyt straszny, ale mimo to trochę budził we mnie niepokój. Poczułem wtulające się we mnie ręce zielonookiej, więc odwzajemniłem ten gest. Nagle usłyszeliśmy krzyk mojej kuzynki:
- Oddawaj! To moje żelki !
Momentalnie wybuchłem śmiechem. Współczuję temu kto śmiał zabrać jej te żelki. To była dla niej świętość.
- Ała, to boli ! - tym razem krzyknął Tommo. - Niall zabierz ode mnie tą dzikuskę.
- Przykro mi. Żelki są święte, a ty naruszyłeś tą świętość, więc sorry stary, ale ci nie pomogę - powiedziałem i wzruszyłem ramionami. Ten spojrzał się na mnie wystraszony, a później przeniósł wzrok na Viky i zaczął uciekać. Ta zaś goniła go po całym domu. Po paru minutach zmęczeni opadli na podłodze.
- Tym razem ci się upiekło - rzuciła złośliwie moja kuzynka i spojrzała się na Lou zabijającym wzrokiem. Po chwili wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Nawet nie wiem kiedy film się skończył.
- To co teraz robimy?
- Może...
- Obejrzyjmy kolejną część ! - krzyknął już szczęśliwy Tommo.
- Ok - powiedzieliśmy chórem i kilka minut później byliśmy wciągnięci w akcję horroru.
___________________________
Mamy kolejny rozdział :) Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i czytają moje opowiadanie :)
POJAWILI SIĘ NOWI BOHATEROWIE :) SĄ OPISANI W ZAKŁADCE " POSTACIE" :)
WoW !!! Świetny !!! Man nadzieję, że nowy rozdział pojawi się jak najszybciej :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńAwwww...kocham <3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział :3
dziękuję :*
Usuń