Weszliśmy do domu, całując się. Między pocałunkami Harry starał się znaleźć klucze w swojej kurtce. Kiedy mu się w końcu udało, nadal nie przerywając otworzył zamek. Po czym rzucił je gdzieś w kąt i zatrzasnął nogą drzwi. Nie odklejając się ode mnie, najpierw ściągnął swoje, a później moje nakrycie. Po czym ruszyliśmy w kierunku salonu. Tak na mnie naparł, że upadłam na kanapę. Położył się na mnie i jednym, zwinnym ruchem pozbył się mojej koszuli. Nasze pocałunki były coraz bardziej zachłanniejsze. Wyglądaliśmy pewnie jak zwierzęta, które chcę się siebie pożreć nawzajem.
Parę sekund później koszula Hazzy również wylądowała na podłodze. Przewróciłam go tak, że teraz to ja siedziałam na nim okrakiem. Ocierałam się o nabrzmiałą męskość loczka, a z jego ust wydobywały się jęki zadowolenia. Już miałam dobierać się do spodni Harry'ego, gdy nagle drzwi wejściowe otworzyły się gwałtownie. Dosłownie sekundę później, rozmawiający jeszcze przed chwilą nasi przyjaciele, stanęli w salonie jak wryci. Momentalnie zamarłam. Zerkałam to na nich, to na Hazze, nie wiedząc co mam teraz zrobić. Jednak szybko zeszłam z bruneta, gdyż zorientowałam się, że jestem pół naga. Chwyciłam swoją koszulę, starając się nią zakryć.
- To nie tak jak myślicie - zaczął się tłumaczyć Harry.
- My tylko...
- Szukaliśmy pilota - dokończył za mnie.
- Tak, właśnie. My tylko szukaliśmy pilota - szybko powtórzyłam jego słowa, nie myśląc co mówię. Kiedy dotarło do mnie znaczenie wypowiedzi spojrzałam na loczka wielkimi oczami, a ten tylko wzruszył ramionami. Przyjaciele próbowali coś powiedzieć, ale im to nie wchodziło. Otwierali usta, po czym je zamykali. Speszona całą tą sytuacją rzuciłam coś, że idę już do siebie i czym prędzej pobiegłam do pokoju. Zatrzasnęłam drzwi i zsunęłam się po nich, chowając twarz w dłoniach. Kiedy przypomniałam sobie całe to zdarzenie wybuchłam śmiechem.
5 dni później
Veronica
Dzisiaj gala rozdania nagród muzycznych. Razem z Sus i Viky siedzimy teraz w moim pokoju i pomagamy sobie w stylizacjach. Oczywiście ja zajmuję się make-up'em oraz fryzurami, a dziewczyny resztą.
- Jak myślisz założyć lepiej tą czarną czy niebieską sukienkę? - spytała się Susanne, wymachując nam ubraniami przed twarzą.
- Zdecydowanie tą czarną - powiedziałyśmy równocześnie z Viky. Na co się zaśmiałyśmy.
- Będziesz wyglądać w niej seksi - dodała niebieskooka, przegryzając żelkę. Ona jest już uzależniona - pomyślałam.
- Ona dobrze mówi - przytaknęłam i dopowiedziałam, poruszając przy tym znacząco brwiami. - Jak cię zobaczy, to cię przeleci na środku sali.
Razem z Viky wybuchnęłyśmy śmiechem, a ja dostałam od brązowookiej poduszką.
- Ała ! No co? Przecież mówię prawdę - tym razem wszystkie się śmiałyśmy. Godzinę później byłyśmy już wyszykowane. Susanne posłuchała się naszej rady i ubrała się w czarną sukienkę z koronką. Do tego czarne szpilki oraz kolczyki. Ja za to założyłam czerwoną sukienkę mini, z czarną koronką na dekolcie, szpilki i dobrałam do tego dodatki. Viky postawiła na swój styl, więc miała na sobie elegancką koszulę, czarne rurki i lity z ćwiekami.
Zeszłyśmy na dół. Chłopcy byli już gotowi i czekali na dole. Kiedy schodziłyśmy ze schodów, oderwali się od rozmowy i spojrzeli na nas. Wszyscy uśmiechnęli się szeroko na nasz widok. Stanęłam obok Niall'a, a on złapał mnie w talii.- Ślicznie wyglądasz - powiedział mi na ucho i wpił się w moje usta. Oddałam pocałunek. Po czym odrzekłam ciche " Dziękuję ".
- To co jedziemy ? - spytał Liam.
- Jasne - odpowiedzieliśmy chórem i ruszyliśmy do przedpokoju. Narzuciliśmy na siebie płaszcze i wyszliśmy z domu. Na podjeździe czekała już limuzyna. Wsiedliśmy do niej. Około pół godziny później byliśmy na miejscu. Zauważyłam, że Viky zaczęła się denerwować. Kiedyś też już to przerabiałam, ale teraz wiem, że to nic strasznego.
- Będzie dobrze - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej. Ta uczyniła to samo. Wszyscy po kolei wychodziliśmy z auta. Kiedy stanęliśmy na czerwonym dywanie rozbłysły się światła fleszy i pełno krzyków. Wszędzie roiło się od paparazzich i dziennikarzy, którzy próbowali wycisnąć z siebie ostatnie poty, aby zrobić jak najlepsze ujęcie, czy też zadać choć jedno pytanie. Było też tam pełno fanek proszący o autografy i zdjęcia. Oczywiście chłopcy starali się nie omijać nikogo, więc trochę nam zajęło dojście do wejścia. Gdy znaleźliśmy się już w środku przywitaliśmy się z paroma osobami. Po czym ruszyliśmy w stronę auli, aby zająć swoje miejsca. Na środku była ogromna scena, na której będą rozdawane nagrody oraz odbędą się przeróżne występy. Usiedliśmy na wyznaczonych nam siedzeniach. Około 10 minut później sala wypełniła się już po brzegi różnymi sławami i foto reporterami.
Całą galę rozpoczął występ Katy Perry z piosenką "Dark Horse". Towarzyszył jej Juicy J. Przyznam, że dziewczyna ma świetny głos. Uwielbiam jej piosenki. Są naprawdę świetne. Zauważyłam, że Zayn cały czas jest wpatrzony w jedną osobę - blondynkę tańczącą wraz z innymi na scenie do utworu piosenkarki. W oczach mulata można było dostrzec skaczące iskierki. Widać wpadła mu w oko. Może w końcu i on znajdzie swoją miłość? Potem wszystko minęło szybko. Chłopacy zostali nagrodzeni w trzech kategoriach : "Zespół roku", "Najlepszy występ na żywo" oraz "Najlepszy teledysk". Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi, gdyż zasłużyli na to długą i ciężką pracą.
Po gali odbyło się after party w jakimś prestiżowym klubie, więc musieliśmy dojechać tam naszą limuzyną. Droga zajęła niecałe dziesięć minut, a już pięć minut później byliśmy w środku.
- To może wy poszukajcie jakiegoś wolnego stolika, a my z Zayn'em i Louis'em pójdziemy po coś mocniejszego? - zaproponował Liam.
- Jasne - odpowiedziałam równocześnie z blondynkiem i loczkiem. Po czym rozeszliśmy się w dwie inne strony. Kiedy znaleźliśmy wolny boks, usiedliśmy i rozpoczęliśmy rozmowę o wszystkim i o niczym. Już po chwili wrócili chłopcy z naszymi drinkami. Postanowiłam wznieść toast.
- Chciałabym wznieść toast za ten cały rok pełen wzlotów i upadków. Za naszą przyjaźń - tu uśmiechnęłam się szeroko. - Za miłość - tu spojrzałam na Liam'a i Niall'a. - Za te chwile złe i dobre. Za to, że możemy dziś tu być wszyscy razem. Za nas - uniosłam swoją szklankę do góry.
- Za nas - powtórzyli wszyscy, po czym napiliśmy się trunków.
- To co wbijamy na parkiet ? - spytał po chwili Louis, zerkając ukradkiem na Viky.
- Chodźmy, pokażesz co potrafisz czubku - odparła niebieskooka i poklepała bruneta po ramieniu. Zaśmialiśmy się wszyscy. Po czym zaczęliśmy wstawać z naszych miejsc. - A ty nie idziesz ? - spytałam się Susanne.
- No nie wiem - odpowiedziała niepewnie. Zauważyłam, że wszyscy już zniknęli, gdzieś na sali.
- No, nie daj się prosić. Chodź - nalegałam.
- No dobra, ale tylko na chwilę - odparła, po czym obie ruszyłyśmy w poszukiwaniu naszych przyjaciół. Nie było to takie trudne, gdyż tańczyli na środku parkietu. Momentalnie poczułam czyjeś dłonie na mojej talii, a potem usta ssające skórę mojej szyi.
- Jak się bawisz kotku ? - zamruczał mi do ucha Niall.
- Świetnie - powiedziałam i złączyłam nasze usta, jednocześnie odwracając się przodem do niego. Kiedy się od siebie oderwaliśmy zaczęliśmy tańczyć z resztą. Nie mogłam wyrobić ze śmiech jak zobaczyłam Lou i Viky rywalizujących ze sobą w tańcu. Jeżeli dziwne wymachiwanie rękoma i nogami można było nazwać tańcem. W dodatku te ich bojowe miny.
- Hahaha, czy oni nie są słodcy ? - zapytałam się Sus, która tańczyła obok mnie.
- Hahaha. Może troszeczkę. Hahaha.
- Z czego się tak śmiejecie ? - spytał się Harry.
- No popatrz na nich, to będziesz wiedział - powiedziała brązowooka i wskazała palcem na parę. Chłopak od razu wybuchł śmiechem.
- Nie no. Trzeba to uwiecznić - odparł, wyciągając telefon z kieszenie. Pstryknął kilka fotek i nakręcił krótki filmik.
- Będziesz mu to wypominać do końca życia, prawda ? - spytał się Liam.
- Jak ty mnie dobrze znasz - odrzekł Hazza i poklepał przyjaciela po ramieniu. Potem przetańczyliśmy jeszcze trochę piosenek i stwierdziliśmy, że pójdziemy się czegoś napić. Kiedy znaleźliśmy się już w naszym boksie zauważyłam, że Zayn'a nie ma z nami, ale w końcu jest już dużym chłopcem i sobie poradzi.
Tymczasem
Zayn
Tańczyłem z przyjaciółmi, gdy zobaczyłem ją. Piękną dziewczynę z niebieskim ombre. Ubrana była w śliczną jasnoróżową sukienkę oraz sandałki na koturnach. Postanowiłem do niej podejść.
- Hej ! To ty dzisiaj tańczyłaś na występie Katy Perry?
- O hej ! Tak, między innymi ja - powiedziała i się uśmiechnęła. Miała duże brązowe oczy oraz usta o malinowym kolorze.
- Nazywam się Zayn Malik. A ty jak masz na imię ?
- Diana - odparła. - Diana Brown.
- Piękne imię dla pięknej dziewczyny - zaśmiałem się, a jej policzki momentalnie się zaczerwieniły.
- Nie jestem piękna - zaczęła się ze mną droczyć.
- Jesteś.
- Nie.
- Jesteś i koniec kropka.
- No dobra wygrałeś - zaśmiała się.
- Może zatańczymy ? - spytałem.
- Jasne - odrzekła, po czym ruszyliśmy na parkiet. Podczas tańca rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim. Tematy same nam się nasuwały na język. W pewnym momencie nasze twarze znalazły się bardzo blisko siebie. Nie wahałem się chwili dłużej i wpiłem się w jej delikatne usta. Odwzajemniła pocałunek.
Trzy godziny później
Susanne
Impreza się już rozkręciła. Wszyscy jesteśmy dość wstawieni, ale bawimy się świetnie. Poznaliśmy Dianę - dziewczynę, która spodoba się Zayn'owi. Przyznam, że wyglądają jakby się znali od lat. Siedzimy teraz wszyscy razem przy naszym stoliku i wspominamy dawne czasy. Piłam swojego, chyba już z 5 drinka, kiedy usłyszałam mój ulubiony kawałek. Nic nie myśląc, weszłam na stół i zaczęłam uwodzicielsko tańczyć. Zamknęłam oczy i oddałam się w rytm muzyki. Nagle poczułam czyjeś wielkie dłonie na mojej talii i te boskie perfumy.
- Dawaj kicia - zamruczał mi do ucha Hazza, przygryzając jego płatek. Zarzuciłam swoje ręce do tyłu, jednocześnie oplatując jego szyję.
- Pokaż co potrafisz - powiedział i powtórzył wcześniejszą czynność. - W dół kotku.
Zaczęłam ruszać tyłkiem w różny możliwy i podniecający sposób. Tańczyłam twerk'a, nie zważając na to, że wokoło nas jest pełno ludzi. Liczył się teraz tylko Harry, wydający z siebie jęki zadowolenia. Niestety piosenka się skończyła, więc z pomocą Hazzy zeszłam ze stołu. Jednak potknęłam się i spadłam na niego. Wybuchliśmy śmiechem. Chwilę później zachłannie wpiłam się w jego usta. Nasze języki walczyły o dominację. Tym razem ja wygrałam. Gładziłam jego podniebienie. Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie nad sobą.
- Sorry, że wam przeszkadzamy te namiętności, ale impreza dobiega już końca i musimy wracać do domu - powiedział Daddy. Niechętnie wstałam z loczka. Trochę mi to zajęło, gdyż od wielkiej ilości alkoholu straciłam koordynację ruchową. Kiedy mi się to już udało z pomocą Liam'a ruszyliśmy w stronę wyjścia. Zauważyłam, że Niall i Veronica też się ledwo trzymają. Widać nie tylko ja za dużo wypiłam. Za to pozostali szli o dziwo normalnie.
Kilka minut później siedzieliśmy już w naszej limuzynie. Moje powieki stawały się coraz cięższe i cięższe. W końcu zasnęłam.
Dalej<3333333
OdpowiedzUsuńŚliczny <33333
Pisz, proszę <3333333333333
Dzięki ;*
UsuńJejkuu... super zazdroszczę takiego talentu :) Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Życzę dalszej weny :*
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo ;*
UsuńJejku wchodzę i patrzę że jest nowy rozdzial przez cb cały dzień chodzę i płaczę ze szczęścia :) Dziękuje że piszesz :)
OdpowiedzUsuńTo aj dziękuję, że czytasz te moje wypociny :D i to bardzo ;*
OdpowiedzUsuń*ja
Usuńkiedy następny ?
Usuńpowinien pojawić się w niedzielę :) przepraszam, że tak późno, ale cały ten tydzień miałam zawalony i nie miałam kiedy pisać ;c
OdpowiedzUsuń