poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozdział 10

Veronica

Kiedy byliśmy już w środku postanowiliśmy zająć jakiś stolik, po czym usiedliśmy i zamówiliśmy drinki. Po pierwszym trunku Liam poprosił mnie do tańca. Oczywiście zgodziłam się. Kiedy byliśmy już przytuleni do siebie i bujaliśmy się w rytm muzyki Daddy szepnął mi na ucho " Ślicznie wyglądasz " i przygryzł je delikatnie. Ja tylko zaczerwieniłam się i wymówiłam ciche "Dziękuję". Gdy piosenka się skończyła wróciliśmy do stolika, gdzie po jednej stronie siedział Harry, a po drugiej Susanne. Reszta chłopaków gdzieś wyparowała.
- A wy co nie tańczycie ? - zapytał się ich Liam.
- Yyy... nieee - odpowiedzieli równocześnie, po czym spojrzeli się na siebie i szybko skierowali wzrok w inną stronę. My z Daddy'm wybuchliśmy tylko śmiechem.
- Co was tak śmieszy ? - wtrącił Louis, który widocznie przed chwilą musiał wrócić.
- No, bo popatrz na nich - zaczął mój chłopak ledwo powstrzymując śmiech.
- Siedzą tak od początku i jak tylko złapią ze sobą kontakt wzrokowy odwracają się w inną stronę - dokończyłam.
- No to widać, że trzeba im pomóc - powiedział Lou z tym swoim uśmieszkiem i po chwili stał już koło Hazzy. Złapał go za rękę i pociągnął w stronę Susanne, po czym wziął jej rękę i pociągnął ich w stronę parkietu. Wyglądało to dość zabawnie, gdyż oboje byli już trochę wypici. Louis ustawił ich tak, że się przytulali w tańcu i szepnął coś Harry'emu na ucho. Następnie zostawił ich samych na środku sali i wrócił do nas. My tylko próbowaliśmy opanować śmiech. Kiedy w końcu się to udało usiedliśmy razem z Lou do stolika i zamówiliśmy kolejne drinki. Potem dosiadł się jeszcze do nas Niall i Zayn. 

Harry

Ciągle próbowałem zebrać siły, żeby zaprosić Sus do tańca, ale nie udawało mi się to. Dzięki Louisowi w końcu mogę z nią zatańczyć. Chociaż sądząc po tym ile wypiła to i tak pewnie nie wie o co chodzi i co się z nią dzieje. Mówi się trudno, przynajmniej mogę z nią zatańczyć bez jej odrzucania. 

Kilka godzin później

Niall

Postanowiliśmy już się zbierać z klubu razem z Lou, Zayn'em, Veronicą i Liam'em, ale nigdzie nie mogliśmy znaleźć Sus i Harry'ego.
- Może wrócili już do domu - powiedział Zayn.
- Hmm... Sus raczej by mi powiedziała, jakby chciała wrócić - odparła Vera.
- Przecież są duzi, nie zgubią się - wtrącił Lou.
- No dobra, to chodźmy - rzekłem, po czym wszyscy razem z ochroniarzami opuściliśmy lokal i udaliśmy się naszym samochodem do mieszkania, w które tymczasowo zamieszkiwaliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce każdy z nas poszedł do swojego pokoju. Kiedy już się w nim znalazłem w ubraniach rzuciłem się na łóżko i zasnąłem.

Następnego dnia

Susanne

Kiedy się rano przebudziłam i otworzyłam oczy coś mi się nie zgadzało. Pokój, w którym się znajdowałam miał ściany pomalowane na różne odcienie różu, a na ścianach wisiały przeróżne zdjęcia chłopaków. Postanowiłam rozejrzeć się bardziej, ale kiedy próbowałam wstać poczułam czyjąś rękę na moim brzuchu, w dodatku gołym brzuchu. Byłam cała naga. Co ? Jak to się mogło stać? Gdy zobaczyłam właściciela ręki od razu stanęłam na równe nogi. Nie, to nie może być prawda - powtarzałam sobie w myślach. Kurwa, czy ja się przespałam z Harry'm Styles'em ? Czy może to nadal jest sen ? Postanowiłam się uszczypnąć, tak dla pewności. Niestety. Była to rzeczywistość. Kiedy tak stałam owinięta kołdrą zauważyłam, że loczek się wybudza, więc jak najszybciej postanowiłam uciec z tego pokoju. Po drodze do drzwi zebrałam jeszcze pośpiesznie swoje ubrania,a raczej ich pozostałości i ruszyłam szybko w stronę swojej sypialni. Na szczęście wszyscy jeszcze spali, więc uniknęłam różnych uwag i pytań. Miejmy nadzieję, że Harry nic nie pamięta.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz