Veronica
Od czasu koncertu i mojego pocałunku w Londynie na O2 Arenie minęły już trzy tygodnie. Tego dnia nie zapomnę nigdy. Jedni powiedzą, że to zwykłe złączenie się warg, nic nie znaczące. Inni zaś, że to jest zwykła wymiana śliny. Ja twierdzę, że jest to coś cudownego, pięknego i wspaniałego.
"Pocałunek jest w miłości tym, czym termometr w medycynie - pozwala dokładnie zdać sprawę z powagi sytuacji... Pocałunek to wszystko. Pocałunek to prawda. Bez nadmiernych wprawek stylistycznych, bez przesadnie zawiłych wygibasów i karkołomnych ewolucji. Jest naturalny i przez to najpiękniejszy."
Od czasu tamtego zdarzenia w moim życiu pojawiła się mała a za razem wielka zmiana. Liam, tak Liam Payne został moim chłopakiem. Gdyby ktoś jakiś miesiąc wcześniej powiedział mi, że to się stanie lub, że kiedykolwiek byłabym asystentką 1D wyśmiałabym go.
Teraz razem z chłopakami jesteśmy w trasie po Europie. Koncerty odbyły się już w Norwegi, Szwecji, Danii, Holandii, Hiszpanii i Francji. Dzisiaj odbył się ich występ we Włoszech. Na szczęście zostajemy tu jeszcze na trzy dni. Takie jakby małe wakacje. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ w końcu będziemy mogli się trochę rozerwać. Później znów zabieramy się do pracy i tym razem koncert w Niemczech i Polsce. Tak, w Polsce. Mam tam dziadków od strony mamy. Po prostu mam polskie korzenie i jestem z tego dumna. Gdy byłam trochę mniejsza niż teraz jeździłam tam na wakacje i wspominam to bardzo dobrze. Mam tam też kilku znajomych, bo przecież nie przesiedziałabym całych wakacji w domu. Jestem bardzo ciekawa, czy oni nadal mnie pamiętają. Znając życie zapomnieli o mnie, ale dzięki temu, że jestem dziewczyną tak sławnej osoby teraz każdy mnie zna. Kiedy świat się o nas dowiedział, co stało się bardzo szybko na twitterze przybywa mi wiele follow. Dostaję też przykre wiadomości od hejterów, ale nauczyłam się już tym nie przejmować.
Wszyscy siedzimy teraz w naszym tymczasowym apartamencie przed telewizorem i oglądamy jakiś horror. Ze względu na to, że bardzo się boję jestem wtulona w mojego chłopaka. Niall jak to Niall siedzi na podłodze i wcina popcorn razem z Susanne. Harry umiejscowił się wygodnie na fotelu po prawej, a Zayn po lewej stronie kanapy, na której jestem ja z Liam'em oraz Louis. Ogólnie co chwile słychać komentarze Tommo, np. : " Nie wchodź tam... A nie mówiłem?... No przecież nie kazałem ci otwierać tych drzwi... Gdybyś się mnie słuchał może pożyłbyś dłużej..." lub typu " Możecie się teraz nie migdalić tu się ogląda... Moglibyście się już przestać tak ślinić, jak będziecie w sypialni róbta co chceta, ale proszę nie przy nas..." Trochę to denerwujące, ale da się wytrzymać jak się przyzwyczai. W końcu to Lou - tego nie ogarniesz. Po pięciogodzinnym seansie postanowiliśmy pójść spać. Było już dużo po 1 w nocy, a ja padałam z sił.
Następnego dnia
Harry
Wstałem dość wcześnie, bo o 7:03. Wszyscy jeszcze spali, ale ja już nie mogłem zasnąć, więc postanowiłem udać się do kuchni. Jak chciałem tak zrobiłem. Jednak okazało się, że nie tylko ja już nie śpię. W kuchni stała oparta o blat i pijąca sok pomarańczowy Sus. Wyglądała tak seksownie. Miała na sobie za dużą bluzkę z wąsami i krótkie spodenki, które pewnie służyły jako piżama.
- Hej piękna ! - przywitałem się, a ta chyba się zakrztusiła, bo próbowała teraz odkaszlnąć.
- H-hej ! Już nie śpisz ?
- Nie, nie mogłem spać i jak widzę nie jestem sam.
- Ja też nie mogłam, a to dziwne, bo zazwyczaj wyleguję się w łóżku do 11-12 - zaśmiała się. Ona tak cudnie się śmieje, ja odpowiedziałem jej uśmiechem.
- To skoro już nie śpimy, to może zrobimy innym śniadanie ? - zaproponowałem, na co brązowooka się zgodziła. Co prawda były to tylko zwykłe kanapki i jajecznica, ale pewnie smakowały wyśmienicie. Kiedy kroiłem ogórka do kuchni wkroczył Zayn, a za nim Louis. Po chwili było słychać jak ktoś pośpiesznie biegnie do nas i krzyczy:
- JEDZENIE ! ŚNIADANKO ! - było słychać tylko głos Niall'a i już sekundę później wpadł do kuchni. Od razu rzucił się na to co przygotowaliśmy.
- Niall, nie jedz tyle. Zostaw coś dla Liam'a i Veronicy - wtrącił Zayn.
- No właśnie, a oni co jeszcze śpią? - zapytała się Sus.
- No wiecie, pewnie było gorąco w nocy - powiedział Lou poruszając przy tym zabawnie brwiami.
- Haha, bardzo śmiesznie - odparła sarkastycznie Vera wchodząca właśnie do pomieszczenia, w którym byliśmy, a zaraz za nią szedł Liam.
- Zostało coś dla nas ? - zapytał Daddy obejmując w talii zielonooką.
- Tak, schowałem to przed Niall'em, trzymajcie - rzucił Zayn podając im talerz z kanapkami.
Louis
Przy śniadaniu postanowiliśmy, że wieczorem wyskoczymy wszyscy razem na jakąś imprezkę. W końcu mamy teraz trochę wolnego i trzeba z tego korzystać póki można. Przed tym wyskoczymy razem z Zayn'em i Niall'em na jakieś zakupy. Nasza parka postanowiła pójść razem na spacer czy coś, za to Hazza i Sus chcieli zostać w domu. Czuję, ze będzie się działo. Mimo, że nie są razem i tak widać jak na siebie patrzą i w ogóle. Mam nadzieję, że kiedyś zrozumieją, że łączy ich nie tylko przyjaźń, lecz miłość. Około 11 wyszliśmy z domu, po czym od razu wsiedliśmy szybko do naszego samochodu i ruszyliśmy w stronę galerii handlowej. W końcu nie tylko dziewczyny kupują ciuchy. Po około 20 min. drogi byliśmy na miejscu. Od razu zleciały się dziewczyny prosząc o zdjęcia i autografy. Kiedy spełniliśmy ich prośby ruszyliśmy w stronę sklepów.
Kilka godzin później
Susanne
Trochę bałam się tego, że zostaję sama w domu z Harrym, ale mimo wszystko było ok. Porozmawialiśmy trochę, obejrzeliśmy jakieś filmy i czas nam zleciał. Teraz siedzę razem z Veronicą i próbuję wybrać sobie coś odpowiedniego na imprezę, tak samo jak ona.
- A może to ? - zapytała pokazując kolejną sukienkę.
- Też jest świetna.
- Mówisz tak o każdej - rzuciła i zrobiła tą swoją minę typu "Czyli żadna ci się nie podoba?"
- No, bo w każdej super wyglądasz - uśmiechnęłam się.
- Sama już nie wiem co mam ubrać.
- Ja też nie - powiedziałam ze smutną miną, lecz Veronica od razu podeszła do mojej walizki i zaczęła ją przeglądać. Po chwili wyciągnęła super zestaw.
- Jest świetny - powiedziałam i od razu go założyłam. Co jak co, ale ona to ma dobry gust.
- To jeden problem z głowy. Teraz tylko kwestia tego co ja założę - rzekła. Postanowiłam jej trochę pomóc i po chwili miała już gotowy strój. Obie wyglądałyśmy ślicznie. Około godziny 19:30 opuściliśmy wszyscy nasze tymczasowe mieszkanie i udaliśmy się do jakiegoś drogiego klubu za miastem. Oczywiście zabraliśmy się na dwa samochody, a razem z nami pojechała jeszcze ochrona. Ja, Harry, Niall i Zayn byliśmy w pierwszym, a Liam, Veronica i Louis w drugim aucie. Gdy dotarliśmy na miejsce przed budynkiem stało wielu paparazzich, ale dzięki ochroniarzom w bezpieczny sposób udało nam się wejść do klubu. Tam było też kilka fanek, które poprosiły chłopaków o autografy i zdjęcia, lecz później mogliśmy się już normalnie bawić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz