niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 3

Następnego dnia

Niall

Dzisiaj mamy spotkanie z dziewczynami. Wszyscy nie możemy już się doczekać, aby bardziej je poznać. Oni nie są takie jak te inne dziewczyny, które piszczą i mdleją na nasz widok. Są na prawdę super i świetnie się z nimi rozmawia. Umówiliśmy się, że spotkamy się o 19:30 pod pewnym klubem, do którego uwielbiamy chodzić. Aktualnie jest 10:00 i razem z chłopakami jesteśmy w studiu, aby nagrać nasz nowy kawałek. 
- Harry, może walnąć cię w tyłek, żebyś wyciągał mocniejsze tony ? - zapytał Zayn.
- Nie dzięki. Obejdzie się bez tego - odpowiedział na poważnie loczek, a ja razem z Lou i Liam'em turlaliśmy się po podłodze ze śmiechu.

W tym samym czasie

Veronica

- Sus, pośpiesz się! Nie mamy za dużo czasu, a musimy iść jeszcze na zakupy - krzyczałam przez drzwi od łazienki do przyjaciółki, która siedziała już tam z dobre dwie godziny.
- Już, sekundka jeszcze - odpowiedziała. Tsa... U niej sekundka to cała wieczność, a przecież musimy jeszcze kupić sobie sukienki na dzisiejszy wieczór. Po kilku minutach w końcu stamtąd wyszła.
- No w końcu - rzekłam. - Chodźmy.
- Ok, tylko wezmę torebkę i możemy wychodzić.
Kilkanaście minut później byłyśmy już w naszym ulubionym sklepie. Od razu zaczęłam gorączkowo przeszukiwać każdy wieszak i półkę, aż w końcu znalazłam to czego szukałam. Poszłam przymierzyć swoją zdobycz. Pasowała idealnie. Moja przyjaciółka także znalazła to czego szukała. Kiedy miałyśmy kupioną już główną część naszego stroju poszłyśmy do sklepu obuwniczego oraz do paru innych. Po trzech godzinach maiłyśmy już wszystko zakupione. Była pora obiadowa, więc udałyśmy się do pobliskiej restauracji, żeby coś przekąsić.

Kilka godzin później - apartament One Direction

Zayn

- Liam co ty tak się stroisz, co ? - zapytałem uśmiechając się do niego porozumiewawczo, a za razem z rozbawieniem.
- Ja ? Ja się przecież nie stroję. Wydaje ci się - odpowiedział zakłopotanie.
- Dobra niech ci już będzie, ale ja wiem lepiej - rzekłem i wytknąłem mu język. Po czym wyszedłem z pokoju, chodząc do salonu, w którym znajdował się Harry. Przeglądał się w lustrze i sprawdzał jak wygląda.
- Ej Zayn, chodź tu i powiedz, czy włosy mam zrobić tak czy tak ? - zapytał, a ja się tylko zaśmiałem i wyszedłem nic nie mówiąc do kuchni. Był tam Niall, jak zwykle coś jedzący.
- Niall, ty też zauważyłeś, że chłopakom odbija ? 
- Oj tak, to chyba przez te dziewczyny. Hahah... Ach ta miłość - zaśmiał się po nosem i wrócił do poprzedniej czynności.

Susanne

Trochę się denerwuję przed tym wyjściem, a za razem nie mogę się już doczekać. Ubrałam się w sukienkę, która dzisiaj kupiłam oraz dobrałam do tego dodatki. Mam nadzieję, że chłopakom się spodoba. No dobra, mam nadzieję, że spodoba się Harry'emu. Tak. On mi się bardzo i to bardzo podoba. Jest taki uroczy i te jego dołeczki, te loki. Ach... Dobra muszę się trochę ogarnąć.
- Susanne, nie widziałaś może mojej szczotki ? - zapytała się mnie Vera, która właśnie weszła do mojego pokoju.
- Ostatnim razem widziałam ją w łazience w koszyku.
- Dzięki - rzuciła i szybko wybiegła. Widać, że nie tylko ja się stresuję. Chwilę później znów przyszła, gdyż chciała, abym zapięła jej kołnierzyk w formie łańcuszka. Ona miała na sobie niebieską sukienkę, czarne koturny, skórzaną kurtkę oraz kilka dodatków. Kiedy obie byłyśmy już gotowe zamówiłyśmy taksówkę, która zawiozła nas w wyznaczone przez chłopaków wcześniej miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz