wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 4

Przed klubem

Liam

 Stoimy przed klubem z chłopakami i czekamy na dziewczyny. Oczywiście nie obyło się bez fanek. Zrobiliśmy sobie z nimi parę zdjęć i daliśmy autografy i sobie poszły. Właśnie rozmawiałem z Niall'em, kiedy usłyszałem otwierające się drzwi od samochodu. Szybko obróciłem głowę i ujrzałem ją.


Miała na sobie piękną niebieską sukienkę i skórzaną kurtkę. Jej śliczne, błyszczące włosy powiewały na wietrze.
- WOW - powiedziałem i słyszałem jak Harry mówi to samo, kiedy Susanne wysiadła z auta. Gdy dziewczyny podeszły już do nas ja stałem jak głupi z otwartą buzią. Nagle poczułem jak ktoś wali mnie łokciem w brzuch. Od razu się ogarnąłem.
- Cześć dziewczyny ! - rzucił Harry szczerze uśmiechając się do Sus.
- Hej ! - przywitały się.
- To co idziemy ? - zapytał Zayn.
- Jasne - powiedzieli wszyscy, po czym weszliśmy do lokalu. Cały czas nie mogłem oderwać wzroku od Veronicy. Ona jest taka śliczna i piękna.



Louis

Kiedy weszliśmy do środka usiedliśmy przy jednym ze stolików i zamówiliśmy drinki. Postanowiłem rozluźnić trochę atmosferę, która była dość napięta, więc postanowiłem pozadawać trochę pytań dziewczyną.
- A więc Susanne, czym się interesujesz?
- Hmm... Uwielbiam tańczyć, ale oprócz tego trochę śpiewam, ale nie tak publicznie czy coś.
- Śpiewasz ? A zaśpiewasz nam coś? - poprosił Horan.
- Nie na prawdę, nie chcę, bo nie mam głosu. Ja sobie tylko tak podśpiewuje w wolnej chwili - szybko rzuciła.
- No dobra, niech ci będzie. Wiedz jednak, że kiedyś zaśpiewasz - zaśmiałem się.- A ty Veronica czym się interesujesz?
- Kiedyś pływałam, ale musiałam to przerwać - od razu zauważyłem smutek na jej twarzy lecz po chwili znów pojawił się tam uśmiech. - No, ale to przeszłość. Teraz dużo fotografuję. 
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, po czym kelnerka przyniosła nam nasze zamówienie. Kiedy byliśmy już po około trzech drinkach postanowiłem zaryzykować i ukląkłem przed brązowooką.
- Susanne, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zatańczysz ze mną ? - zapytałem.
- Jasne - odpowiedziała i poszliśmy na parkiet.

Veronica

Kiedy Lou uklęknął przed Sus myślałam, że padnę ze śmiechu. Chłopacy tez już ledwo wytrzymywali. Kiedy już poszli na parkiet wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Po chwili poczułam rękę Liam'a na mojej dłoni i już kilka minut później tańczyliśmy w rytm muzyki. 

Godzinę później

Postanowiliśmy opuścić lokal i przejść się trochę, gdyż czułam, że więcej nie mogę już pić. Razem z chłopakami, którzy byli chyba bardziej pijani ode mnie i od mojej przyjaciółki ruszyliśmy w stronę pobliskiego parku. Kiedy doszliśmy do fontanny Niall i Lou zaczęli się wydurniać. Biegali dookoła zbiornika i krzyczeli różne nie stworzone rzeczy. Ja razem z Harrym, Zayn'em, Liam'em i Sus usiadłam na ławce. Tego wieczoru dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Chłopacy są na prawdę w porządku. Nagle usłyszałam głos Tomlinson'a.
- Ratunku ! Ten Irlandczyk mnie gwałci ! Aaa ! - po czym było słychać charakterystyczny plus wody. Ciekawa tego co robią wstałam z ławki i pobiegłam w stronę fontanny. 
- Hahaha - zaczęłam się śmiać, gdy zobaczyłam chłopaków pływających w wodzie. Postanowiłam im pomóc i wyciągnęłam rękę do Horan'a, który bezczelnie pociągnął mnie do wody.
- Ejjj !!! Ja się tak nie bawię !
- Hahahaha - śmiali się w niebo głosy. Chwilę później dołączyli do nas też pozostali, tak samo rozbawieni tą sytuacją.
- Haha bardzo śmieszne - powiedziałam sarkastycznie i udałam focha.
- Oj nie obrażaj się na nas - powiedział Lou i Niall, po czym mnie przytulili i pocałowali w policzek. I jak tu się na nich gniewać.
- No dobra niech wam będzie.
Kilkanaście minut później razem z Sus pożegnałyśmy się z chłopakami i zamówiłyśmy taksówkę. To był na prawdę udany wypad.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz